poniedziałek, 18 maja 2009
Eurowizja 2009- Is it true- Islandia
Na tegorocznej eurowizji wygrała dosyć przeciętna piosenka w stylu quasi-celtyckim. Jednak nie o tym chcę pisać - zachwyciła mnie bowiem wokalistka z Islandii. Młodziutka Yohanna ma dopiero 18 lat, a już mogłyby jej pozazdrościć głosu doświadczone artystki. Wg mnie prezentowała się wspaniale na scenie, czego efekty możecie sami podziwiać. Link w folderze muzyka.
czwartek, 23 kwietnia 2009
Poema - co za ludzie siedzą na tym forum?
Wczoraj przeczytałam wiersz znajomego mojego chłopaka. Przyznam był dosyć kontrowersyjny - sugerował, że Bóg jest kobietą. Oczywiście ktoś na forum poema włączył opcję oceniania na poziomie przedszkola - komentarz pozytywny, negatywny, neutralny - żenada. Posypały się na nieszczęsny wiersz gromy - 5 negatywnych. Ludzie utwierdzeni w mocnym, dogmatycznym przekonaniu, że o Bogu nie można pisać inaczej jak z patetycznością właściwom "Bożym owieczkom" nie rozumieli o co J. chodziło i grzmiali. Osobiście nie jestem za tego typu poezją - wolę jak wyraża emocje, niż powoduje kontrowersje. Jeżeli mam do wyboru Mickiewicza i Wojaczka bez zastanowienia sięgnę po "Ballady i romanse". W turpizm przestałam się dawno temu bawić, gdy tylko zrozumiałam, że po poezji Grochowiaka robi mi się niedobrze. Ale czy to powód, żeby powiedzieć że turpiści nie mają talentu? Owszem mają - i to duży skoro potrafią wywołać obrzydzenie. To dosyć silne, nieprzyjemne uczucie, ale poezja osiągnęła cel - poruszyła. Czy nie o to chodzi? Śmieszą mnie ci ludzie na poemie. Sami nie uprawiają liryki (sexu pewnie też nie bo parę się oburzyło na inny wiersz J.) a bawią się w marnych krytyków literackich. Jak nazwać wywód "nie trafia to do mnie, chyba to nie moje klimaty, nie rozumiem" a pod spodem umieścić hasełko "komentarz negatywny"? Nie rozumiesz to się zamknij - wszyscy byliby szczęśliwsi. Ja też wiele rzeczy nie ogarniam, np. przepaści matematycznej, ale czy to powód żebym powiedziała, że ekonomiści to dziwacy? Abstrachując od tematu - ciekawa mentalność jest na tym forum - ludzie udający znawców poezji, wyczuleni na estetykę garną się do tak przyziemnych i chamskich odczuć jak chęć dokopania innym - wstawię mu negatyw bo tak. Zero myślenia, biegną naprzód jak cielaki w ucieczce przed burzą. Oceniać jest łatwo - samemu coś wymyślić gorzej. Przemyśleć co się czyta też nie jest już tak prosto. Nawet komentarz odautorski, swoją drogą ciekawy, też nie rozjaśni myśli pseudopoezjoznawców.
środa, 22 kwietnia 2009
Poezja jest zbędna?
Nie wiem co jest ostatnio grane, ale nie mam wogóle ochoty pisać wierszy... Strasznie się zmieniłam ostatnio, z jednej strony jest to zmiana na lepsze - mam poukładane życie osobiste, czuję się niezmiernie kochana, mam to o czym marzyłam - rodzinę, w której mogę się skryć przez swoim strachem i lękiem. Do niedawna miałam tylko mniej lub bardziej zgrabne rymy - był to pewien rodzaj terapii. Od kiedy jest mi dobrze, przestałam czuć potrzebę pisania, a skoro byłoby to sztuczne i "pod publiczkę" nie potrafię. To nie jest tak do końca jak uważa "skromny arogant" (kochanie co to za nick?!! O_o) - nie opuściłam swojego blogu, tylko po prostu nie mam na niego już pomysłu. Proza życia przygniata natchnienie - ot co. Z ciekawostek - nigdy nie czytam swoich wierszy - po ich lekturze robi mi się mdło i głupio. Widać działa tylko wtedy, gdy czuję się przygnębiona.
sobota, 16 sierpnia 2008
Głosy...
Dedykuję głosom przeszłości...
piątek, 15 sierpnia 2008
Bez tytułu i bez komentarza :(
Zazdrościłam moim katom, gdy cierpieli - żałowałam, uczynili mnie bogatą w grzechy których ja nie chciałam. I uszyli dla mnie suknię, z trosk i wstydu, bólu, cierpień, z okaleczeń na tym włóknie była krew i smutku ciernie. I włożyli mi koronę, była ciężka, z moich myśli, wciąż czuwali przy mym tronie, jakie dziś koszmary wyśnię? Nie uczyli mnie poezji, ani sztuki, ani pieśni, powiernikiem często-ściana a od ludzi żadnych wieści. Nie prosili bym zburzyła letarg, w którym ciągle trwałam Obojętność dla nich miła - im mówiła "sama chciałaś" Teraz nic się już nie stało Ty nie jesteś na mnie zły, co z mej duszy pospadało? Kamień, brzemię, krew, czy łzy?
Przebudzona
Nie muszę się tłumaczyć za swe błędy nikomu. Nie mam już chęci umierania. Nie muszę mieć złych wspomnień wyniesionych z domu Nie szukam już poklasku, ni sławy, uznania. Teraz jak rozbitek który przeżył burzę, odnajduję się w nowym, słońce teraz świeci, Wszystkie mosty chwiejne powoli wyburzę, już znikają z diamentów kryjące je śmieci. Potrafię już wybierać, jestem mocna w tobie, nie wierzę przypadkowej, kłamliwej osobie, nie rusza mnie los ludzi którzy mnie skrzywdzili, gdzie są, co robią... ...tylko mi się śnili...
czwartek, 14 sierpnia 2008
Rozrachunek z przeszłością
To ty jesteś winny choć wmawiałeś mi winę. To ciebie, gdy płakałam nigdy nie było przy mnie. To ty zawsze mówiłeś, że nic dla ciebie nie znaczę, że udaję ból, smutek, że się zawsze tłumaczę... To wy mnie skrzywdziliście swoją bezmyślnością, to dla was byłam zabawką, zerem i nicością, to mną łagodziliście swoje ułomności, gniew, zazdrość i kompleksy, niezdrowe skłonności. Nie wiecie, ale czystość pozostaje w duszy, Bez względu na plugastwa które gryzą ciało Dziś już odcinam się od was, w was zostaje... ...małość...
Mój list intymny
Miałam to napisać już dawno, ale piszę dopiero teraz. Lepiej późno niż wcale.
niedziela, 03 sierpnia 2008
O prawdzie.
W słonecznym parku, który jest namiastką dzikiej przyrody. W słońcu, które udaje świetlny drogowzkaz, w kościele w którym Boga nie ma. W sadzie, który udaje że jest lasem, Wśród zakochanych par, które udają miłość. W sklepie w którym zbito wczoraj szybę i ktoś zapłakał nad utargiem. W świecie, który powtarza o pięknie, które jest efektem kosmetyków. tam przyczaiła się prawda. Mimo, że tak cię boli świat nie obawiaj się - to tylko sen. Nagle się obudziłam i zdałam sobie sprawę, że to nie jest prawda. A szkoda, bo ona chroniła przed śmiercią...
J.L.Borges "Epizod z nieprzyjacielem"
Opowiadanie Borgesa, które jest nieco inne niż powiastki nawiązujące do grzechów z przeszłości. Otóż po wielu latach spotykają się dwaj nieprzyjaciele. Jeden z nich, który zawinił w dzieciństwie spodziewa się, że jego uczynki zostaną ukarane. Czy jednak zemsta jest dobrym doradcą? I czy na pewno dojdzie do skutku? Zobaczcie sami
[przyp.filomatka]
|
|